Jak zostać tłumaczem specjalistycznym? Życzenie to za mało. Czas przekłuć podejście życzeniowe w planowe działanie.

Droga tłumacza specjalistycznego

Droga tłumacza specjalistycznego jest kręta i długa. Nic w życiu co ma jakieś większe znaczenie nie przychodzi łatwo. Zresztą, czy ktoś Ci mówił, jak zaczynałeś/ zaczynałaś przygodę z językiem, że będzie łatwo? Jasne, że nie!
Ze specjalizacją jest jeszcze gorzej. Język specjalistyczny różni się znacznie od języka mówionego i pisanego. Nacechowany jest specyficznym stylem pisania i wymaga poznania słownictwa specjalistycznego. Przy czym umiejętność zachowania odpowiedniej formy jest bardzo ważna.
Tłumacz specjalistyczny wykonujący na co dzień tłumaczenia autoreferatów na angielski będzie posługiwał się innym językiem niż tłumacz wykonujący tłumaczenia techniczne instrukcji obsługi maszyn. To oczywiste. Każda grupa zawodowa posługuje się innym językiem. Tłumacz chcący kształcić się w danej dziedzinie musi poznać styl pisania dla danej branży.

Jak więc zacząć się kształcić na tłumacza specjalistycznego i nie zwariować?

Języki są dla wytrwałych. Same chęci i słomiany zapał to za mało. Świetna znajomość język to za mało. Studia podyplomowe z zakresu tłumaczeń specjalistycznych i przysięgłych to też za mało. Ale! Jest to właściwa droga, właśnie tak krok po kroku dojdziesz do celu. Osobiście uważam, że każdy tłumacz planujący pracę w zawodzie musi koniecznie przejść studia podyplomowe z zakresu tłumaczeń. Dzięki nim dowiesz się, jak się dalej kształcić. Spotkasz tłumaczy zawodowych, którzy pokierują Cię trochę, polecą szkolenia, wskażą glosariusze, podpowiedzą jak zdobyć materiały. To bardzo bezcenna wiedza, którą trudno jest wyklikać w internecie. Na podyplomówce dostaniesz sporo wskazówek. A już jak tą wiedzę wykorzystasz to Twoja bajka. Ale lepiej wykorzystaj tą wiedzę dobrze, a potem zadzwoń do nas i zacznij z nami współpracę.

Specjalizacja tłumaczeniowa po raz pierwszy, drugi i trzeci!

Dlaczego po raz pierwszy, drugi i trzeci? Bo maksymalnie staraj się o tyle Twoich „koników”. Dobrze by było gdyby branże w jakiś sposób się zazębiały. W dzisiejszych czasach nie wystarczy stwierdzić – jestem tłumaczem specjalistycznym. Dobrze! Ale z jakiej dziedziny? Co tłumaczysz? Instrukcje techniczne, czy wypisy ze szpitala? A może procesy produkcyjne albo audyty finansowe?
Pamiętaj, że od prawa zawsze bliżej do finansów niż do tłumaczeń technicznych. Warto jest więc wybierać branże, które choć trochę się zazębiają. Planuj swój proces kształcenia, nie działaj spontanicznie. Nie musisz każdego dnia zasiadać do nauki. To praktycznie niewykonalne. Dodatkowo niesie za sobą ryzyko szybkiego zniechęcenia, gdy opuścisz kilka dni. Lepiej zaplanować naukę 1 lub 2 w tygodniu, to wejdzie nam bardziej w nawyk. Dodatkowo zadbajmy o miłą atmosferę do nauki. Ulubiona kawa lub herbata i kocyk zrobią swoje. Poważnie – to dla mózgu stanie się miłym nawykiem, na którym skorzystasz Ty!